The Division 2: Czy uda się przyciągnąć graczy na dłużej?

Autor
Ekipa Komputronik
Grupa technologicznych zapaleńców, którzy o świecie gamingu wiedzą wszystko. Doradzimy, poradzimy i opiszemy wszystko, co chciałbyś wiedzieć o świecie gier.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
| autor: Ekipa Komputronik |Przeczytasz w 3 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
  • Pierwsza część Tom Clancy’s The Division, gdy trafiła do sklepów w 2016 roku od razu pobiła wszystkie rekordy sprzedażowe firmy Ubisoft. Zostawiła w tyle wydane w 2014 roku Watch Dogs i tym samym stał się najlepiej sprzedającą grą Ubisoftu.
  • W tym artykule omówimy Tom Clancy’s The Division 2, która miała premierę w 2019 roku. Po sukcesie jedynki oczekiwania wobec tej części były spore. Omówimy zatem jedynkę i zaznaczymy, co się zmieni w dwójce.

Tom Clancy’s The Division część 1

Na targach e3 w 2013 świat po raz pierwszy usłyszał o Tom Clancy’s The Division. Gra spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem, ponieważ była czymś w rodzaju strzelanki co-op w otwartym świecie. Czymś bardzo zbliżonym do modelu MMOFPS, systemu który od wielu lat jest świętym Graalem graczy.

Moja osobista przygoda z tą właśnie grą zaczęła się pod koniec 2016 roku, kiedy dorwałem ją na przecenie, ta przygoda także zakończyła się niedługo po jej rozpoczęciu, gdyż komputer, który miałem wówczas po prostu nie radził sobie z tą właśnie produkcją. Wróciłem do “jedynki” prawie rok po jej zakupie, kiedy mój sprzęt w końcu pozwalał na jej sprawne uruchomienie.

Niestety, niemałe było moje zniesmaczenie, gdy po przejściu samouczka i dostaniu się w końcu na główną mapę odkryłem, że w Dywizjon prawie nikt nie gra.

Serwery były bliskie pustki, okazjonalnie od czasu do czasu zdarzało mi się znaleźć kogoś biegającego po wirtualnych ulicach Manhattanu. Trochę lepiej wyglądała sytuacja w kryjówkach, gdzie można było spotkać małe grupki ludzi zajmujących się swoimi sprawami. I to właśnie było największą bolączką jedynki, po prostu nie potrafiła utrzymać zainteresowania graczy na dłużej.

The Division 2 – czy uda się naprawić błędy z jedynki?

Równo 5 lat później, na targach e3 w 2018, została zaprezentowana druga część Dywizjonu, obiecująca naprawić wszystkie błędy które posiadał jej poprzednik, ale czy jej się to uda? Tego dowiemy się dopiero po premierze, która odbędzie się 15 marca 2019 roku. Za to już teraz możemy się dowiedzieć całej masy rzeczy, które “dwójka” będzie robić zupełnie inaczej niż jedynka.

Po zakończeniu kampanii gracz musi podjąć decyzję jaką klasą będzie kontynuował rozgrywkę. Podział na klasy jest bardzo znaczącą zmianą, gdyż każda z klas ma własny, unikatowy styl gry, bronie, modyfikacje, skille oraz perki. Klasy te to:

  • Sharpshooter – Klasa oparta głównie na broni snajperskiej, zaczyna z karabinem kalibru .50
  • Demolitionist – Klasa oparta na rozwalaniu różnych rzeczy, zaczyna z wyrzutnią granatów.
  • Survivalist – Klasa, która zrobiła na mnie chyba największe wrażenie, zaczyna z kuszą razem wybuchowymi bełtami oraz skillami i narzędziami, które “Pozwalają zabić cel nawet w najtrudniejszych warunkach środowiskowych”

Akcja gry będzie toczyć się w Waszyngtonie D.C (który według Ubisoftu jest odzwierciedleniem prawdziwego Waszyngtonu D.C w skali 1:1), który jest na drodze do upadku, wcielimy się po raz drugi w agentów Division a naszym zadaniem będzie przywrócenie porządku na ulicach, a naszą główną bazą operacyjną będzie Kapitol Stanów Zjednoczonych.

Twórcy zapowiedzieli, że do 3 trybów znanych z poprzedniej części gry dołączy także tryb rajdu, gracze będą mogli tworzyć grupki aż do 8 osób i wspólnie pokonywać coraz to bardziej zaawansowanych przeciwników. Zapowiedzieli również zmiany trybu PVP znanego jako deadzone.

Ubisoft chwali się również tym, że sama gra się nigdy nie skończy, do dywizjonu po jego wyjściu przez cały rok będą dodawane nowe, darmowe misje fabularne.

Podsumowanie The Division dwójka a jedynka

Podsumowując, chciałem, żeby ten artykuł był trochę moim malutkim podsumowaniem jedynki i opisem co się zmieni w dwójce względem jedynki, i mam nadzieję, że mi się to udało.

Dwójka zachowując motyw z pierwszej części oraz wprowadzając bardzo dużo nowej zawartości, twórcy zdali sobie sprawę z tego co się stało z jedynką i poprzez zmiany w end-game chcą zaradzić właśnie temu największemu problemowi jakim była mała trywialność po skończeniu fabuły, w jedynce po prostu nie było co robić. I mam nadzieję, że im się to uda, bo gra zapowiada się naprawdę bardzo ciekawię i na pewno po premierze trafi w moje ręce.

A tutaj jeszcze wspomniany trailer z targów E3.

Autorem artykułu jest Maciej „Ekonomiczny” Kalisz


Najpopularniejsze komputery do gier w Komputronik.pl


Czytaj Więcej