Czy uda się przebić Fortnite? Recenzja gry Ring of Elysium

Autor
Ekipa Komputronik
Grupa technologicznych zapaleńców, którzy o świecie gamingu wiedzą wszystko. Doradzimy, poradzimy i opiszemy wszystko, co chciałbyś wiedzieć o świecie gier.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
| autor: Ekipa Komputronik |Przeczytasz w 4 minuty
Zwiększ rozmiar tekstu
  • Rok 2018 definitywnie można było określić rokiem gatunku Battle Royale. Potwierdzają to wspaniałe wyniki sprzedażowe Playerunknown’s Battlegrounds (w pierwszej połowie roku) oraz niesamowity sukces darmowego Fortnite, który w bieżącym roku stał się najpopularniejszą grą na świecie, zarabiając krocie na różnego rodzaju opcjonalnych dodatkach.
  • Wizja ogromnych pieniędzy zaczęła krążyć nad twórcami gier komputerowych. W efekcie czego rozpoczęła się inwazja na rynek wątpliwej jakości darmowych i płatnych gier o względnie podobnych zasadach. Gier zakładających walkę od kilkudziesięciu do kilkuset graczy, aż pozostanie tylko jedna żywa jednostka.

Niepokonany Fortnite vs pokonane produkcje

Tak jak już wcześniej pisałem, nie wszystkie gry zostały ciepło przyjęte przez graczy, gdyż sam “Fortnite” ustawił poprzeczkę nad wyraz wysoko. Weźmy na przykład takie “Radical Heights”. Gra, która mimo tego, że również była darmowa i gracze podchodzili do niej z optymistycznym nastawieniem, nie zebrała wybitnych recenzji i zniknęła tak szybko jak się pojawiła.

Próby stworzenia darmowej gry Battle Royale na miarę “Fortnite” podjęło się także chińskie studio Tencent Games – wydawca znany z mobilnej wersji PUBG’a.

“Ring of Elysium” miało swoją premierę 28 lutego 2018, a w Europie oficjalnie ukazało się dopiero 22 listopada tego samego roku. Pytanie czy gra podzieli losy Radicala, czy być może uda jej się zachwiać rynkiem Battle Royal?


Gry na PC w Komputronik.pl


Mój pierwszy kontakt z “Ring of Elysium”

W okolicach września 2018 roku przeglądając zagraniczne strony internetowe poświęcone gamingowi, natrafiłem na pozytywne recenzje pewnej nowej gry Battle Royale. Mowa oczywiście o tytułowym “Ring of Elysium”. Gra pomimo tego, że była jeszcze bardzo mocno niedopracowana oraz słabo zoptymalizowana, urzekła mnie. Na tyle, że mimo braku oficjalnego wsparcia w Europie postanowiłem ją przetestować.

Udało mi się ją uruchomić na chińskich serwerach poprzez platformę do gier przeznaczoną tylko i wyłącznie na rynek azjatycki – Garenę. Po pobraniu od razu przystąpiłem do ogrywania i niestety, wszędzie dawała graczowi do zrozumienia, że nie jest to produkt kompletny. Po niezbyt dobrych pierwszych wrażeniach postanowiłem dać sobie z nią spokój, dopóki nie stanie coś, co znacząco poprawiłoby komfort gry…

… i stało się – europejska premiera

22 listopada 2018 roku, gdy gra została udostępniona europejskim graczom, wszystko się zmieniło. Mimo tego, że gra wciąż była (I dalej jest!) w Early Accessie, to w końcu podczas gry mogliśmy nie odnosić co chwilę wrażenia, że jest to dzieło stworzone przez grupę nastolatków w piwnicy. “Ring of Elysium” również zaczęło się wyróżniać spośród innych gier z gatunku Battle Royale.

Rozgrywkę w gruncie rzeczy charakteryzuje zimowy klimat oraz prawdopodobnie najważniejszy element całej gry – pakiety startowe.

I od razu mówię, nie ma to nic wspólnego z mikropłatnościami (które, co prawda występują w tej grze, ale nie zapewniają zupełnie żadnej przewagi oraz nie są nachalne). Na początku gry mamy do wyboru trzy pakiety startowe takie jak: Paralotnia, Snowboard oraz Czekany i Tyrolka.

Każdy z tych pakietów zapewnia nam broń z jednym magazynkiem, plecak o zależnej od wybranego pakietu pojemności oraz przedmioty, które zapewnią nam łatwiejsze przemieszczanie się po sporej mapie o ciekawym, zimowym motywie (spokojnie, w grze znajdują się również bardziej tradycyjne metody transportu, takie jak samochody oraz skutery, a nawet statki).

“Klimat” samej gry

Nie bez powodu w tytule tego podpunktu występuje słowo “klimat”, jest to prawdopodobnie jedyna gra z gatunku Battle Royale, która jest tak dobrze utrzymana w surowym klimacie zimowym. Postacie ubrane są w wyłącznie zimowe ubrania, niektóre pojazdy mają opony z założonymi łańcuchami śniegowymi.

Cała mapa jest (według mnie) idealna, lokacje pełne kurortów zimowych, hoteli, restauracji i sklepów, wszystko jest zmyślnie połączone kolejkami linowymi, jest nawet stok narciarski, który łączy dwie większe lokacje. Jak na prawdziwe górskie miasteczko przystało, próżno szukać tu rozległych terenów płaskich. Wszystko zostało zaprojektowane z prawdziwą finezją.

Rozgrywka Ring of Elysium

Jak na gatunek Battle Royale przystało, rozgrywka nawet nie zbliża się do miana “jednostajnej”, a w związku z występowaniem w grze pakietów startowych jesteśmy w stanie dopasować całą grę do naszego “playstyle’u”.

Jednorazowo na mapie Ring of Elysium może być maksymalnie 60 osób

Nie jest to bardzo dużo, zważywszy na to, że większość gier z tego gatunku oferuje większą ilość przeciwników. Akurat w tym wypadku mniej znaczy więcej, nawet patrząc na to, że….

Wygrać może nie tylko jedna, ale cztery osoby, nawet nie należące do tej samej drużyny!!! (gra ma tryb solo, duo oraz squady w 4 osoby).

Proporcjonalnie z czasem zaczyna spadać temperatura oraz postępuje burza śnieżna, skrupulatnie zmniejszając obszar, w którym (jeszcze) jesteśmy bezpieczni. Gdy obszar gry zmniejszy się dostatecznie, pojawi się helikopter, do którego (żeby wygrać grę) należy się dostać.

W helikopterze są cztery miejsca, więc pod koniec gry, gdy ludzie rozpoczną wynurzać się ze swoich kryjówek, żeby dostać się do helikoptera możemy stanąć przed wyborem: bezkolizyjnie pozwolić przeciwnikom na wspięcie się po drabince do helikoptera (zważając na to, żeby zostało chociaż jedno miejsc)e lub bez skrupułów wyeliminować wszystkich potencjalnych konkurentów (żeby pewnie zająć miejsce miejsce na pokładzie).

MINUS w Ring of Elysium: dosyć długie przerwy między kolejnymi „strefami”, czasami gracze potrafią pozostać w bezruchu ponad 10 min, co sprzyja ogólnie nie lubianemu kamperstwu ?

Jednak to wciąż Early Access…

… I dalej boryka się z chorobami wieku dziecięcego, a największym z nich jest – optymalizacja. Tak jak pisałem już wcześniej, od czasów grania w wersje niedostępną w Europie do tego co mamy teraz sytuacja i tak znacząco się poprawiła.

Grę testowałem na kilku konfiguracjach i choć producent zapewnia, że gra pójdzie nawet na GT 730 oraz laptopowej i3, to mi potrafiła się zaciąć na haswellowej i5 oraz GTX 1070 wraz z 8 gigabajtami RAMu.

Jeżeli zejdziemy odrobinkę z ustawieniami graficznymi, to polecam Lenovo Legion Y540. Ten gamingowy laptop nie powinien mieć żadnych problemów z uciągnięciem tej, jak i całej masy innych, dostępnych na rynku gier typu Battle Royal. Wracając do tematu, Early Access ma też swoje dobre strony, gra jest na bieżąco aktualizowana, balansowana oraz dodawany jest ciągle nowy content. Wystarczy tylko pobierać i grać, co ja osobiście polecam z całego serca.

Autorem artykułu jest Maciej “Ekonomiczny” Kalisz


Lenovo Legion Y540 w Komputronik.pl

Czytaj Więcej