DIABLO IMMORTAL – strzał w kolano czy dobre hack’and’slash?

Autor
Ekipa Komputronik
Grupa technologicznych zapaleńców, którzy o świecie gamingu wiedzą wszystko. Doradzimy, poradzimy i opiszemy wszystko, co chciałbyś wiedzieć o świecie gier.
Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?
| autor: Ekipa Komputronik |Przeczytasz w 5 minut
Zwiększ rozmiar tekstu
  • Firma Blizzard słynąca z takich gier jak Hearthstone, StarCraft, Overwatch czy też World of Warcraft w 2018 roku miała konferencję– nazywaną Blizzcon’em. Zaprezentowano na niej m.in. odnowioną wersję Warcraft III: Reforged czy też kolejną postać do gry Overwatch – bohaterkę Ashe.
  • Serca wszystkich graczy przepełnionych nadzieją, były skierowane w stronę (jak głosiły plotki) zapowiedzi długo wyczekiwanego Diablo IV, bądź też remaster’a Diablo 2… Niestety (bo ja też się zawiodłem) nie został zapowiedziany nawet jakiś marny dodatek do Diablo 3… Zaprezentowali jednak coś, czego nikt się nie spodziewał Diablo Immortal – GRĘ MOBILNĄ!

Diablo Immortal – mobilka na którą nikt nie czekał

Firma Blizzard na swojej stronie poświęconej eventowi Blizzcon opisuję Diablo Immortal w następujący sposób:

Diablo Immortal, wierna duchowi serii Diablo przygoda osadzona w konwencji fabularnej gry akcji typu MMO na urządzenia mobilne. Z sześcioma klasami postaci, ośmioma różnymi środowiskami i specjalnym interfejsem Blizzard Battle.net, który pozwoli wam być w stałym kontakcie z innymi pogromcami demonów.

Po tak krótkim, aczkolwiek treściwym opisie możemy wnioskować, że pełnoprawna gra na PC czy konsole zostanie przeniesiona na nasze urządzenia mobilne – smartfony i tablety. Oczywistym jest też, według analityków z Bloomberga, że takim zabiegiem Blizzard chce zacząć czerpać większe zyski z azjatyckiego rynku gier mobilnych.

Wydaje mi się również, że wypuszczenie tytułu Diablo na urządzenia mobilne jest nieprzypadkowo umiejscowione w czasie, w którym to coraz większą popularnością cieszą się telefony skierowane do graczy. Olbrzymie zainteresowanie budzą premiery takich urządzeń jak Razer Phone 2 czy Asus ROG Phone, który może niczym Nintendo Switch przeobrazić się w konsolę do gier podpinaną do Waszego TV. Nawiasem mówiąc Diablo 3 wyszło niedawno również na wspomnianą konsolę Nintendo Switch, co jest wg mnie bardzo dobrym pomysłem.


Najczęściej wybierane smartfony do gier


Ogromny hejt na Immortal’a

Dlaczego zaprezentowanie gry i wejście z nią w totalnie inne środowisko niż PC czy konsole, miałoby być strzałem w kolano? Między innymi wynikać to może z olbrzymiego niezadowolenia znacznej większości rynku gamingowego. Niestety dla Blizzarda, a trochę za sprawą świata graczy, wszystkie znaki na niebie i ziemi są przepełnione „wirtualną nienawiścią” do twórcy sugerującą spory krok w tył firmy Blizzard, pytanie czy słusznie?

Zaczynając od początku, sygnałem startowym, który rozpoczął wyścig w hejtowaniu Immortal’a, był tajemniczy „gość w czerwonej koszulce”, który zapytał twórców gry czy nie pomylili dni i uważają, że dziś jest Prima Aprillis.

Oczywiście spotkało się z wielką aprobatą widzów na całym świecie. Po tym już było tylko gorzej. Minusowanie filmów Blizzarda prezentujących trailery Diablo Immortal poprzez masowe klikanie łapek w dół, spekulacje wyssane z palca na temat tego, że niby Blizzard dogadał się z firmą Google i kasował wspomniane już łapki w dół i komentarze, a nawet spory spadek akcji na giełdzie, który sięgnął aż -7% po prezentacji Diablo Immortal – tego podważyć się po prostu nie da.

ALE czy na pewno jest tak jak większość osób twierdzi – biorąc pod lupę wspomniane przeze mnie już komentarze, czy też „kasowanie” łapek w dół? Zastanówmy się nad tym, czy dobrze jest wierzyć we wszystko, co pisze się w Internecie? Nie lepiej zrobić delikatny research zanim wydamy wyrok skazujący? Spróbujmy spojrzeć na to na spokojnie.

Czy rzeczywiście komentarze były usuwane?

Komentarze – niemalże wszyscy powielają wymyślony przez kogoś schemat, że niby Blizzard usuwa komentarze spod swojego filmu prezentującego wymienioną w tytule grę. Powołują się oni na stronę socialblade.com, która to na chwilę, gdy rozpędzał się hejt na firmę Blizzard pokazywał 66 tysięcy komentarzy, a pod filmem widoczne było jedynie 47 tysięcy. Wydawałoby się to argumentem nie do podważenia, prawda? Nic bardziej mylnego!

Nie wszyscy, ba prawie nikt nie mówi o tym, że na serwisie YouTube twórcy mają na swoim kanale zakładkę zatytułowaną „prawdopodobnie spam” gdzie trafiają wszystkie komentarze, które skrypty wprowadzone przez YT filtrują jako „ruch” potencjalnie uznawany jako spam.

Sprawa wygląda wtedy bardzo prosto, ogólnoświatowy hype na firmę Blizzard, powoduje przyrost w dziesiątkach tysięcy komentarzy, które właśnie YT może uznać jako spam już nawet nie poprzez samą ich treść, a po ilość i szybkość z jaką one przyrastają.

Sam socialblade natomiast pokazywał sumaryczną liczbę komentarzy, łącznie z tymi oskryptowanymi… Na chwilę obecną wydaje mi się, że programiści strony socialblade poprawili swoje skrypty i te pokazują obecnie dane zgodne z tym, które wyświetlają się pod filmem.

Czy Blizzard i Google dogadaliby się na usuwanie łapek w dół?

Łapki w dół – chyba najśmieszniejsza wg mnie plotka, która to twierdzi właśnie o „dogadaniu” się Blizzard’a z Google o usuwaniu łapek w dół. W pierwszej kolejności należałoby zapytać, jaki miałoby to sens? Czy naprawdę ktoś sądzi, że dla Blizzard’a byłaby to ogromna różnica, jeśli pod filmem wyświetlałoby się jak obecnie 613 tys. down vote’ów czy 400 tys.? Wątpię…

Nawiasem mówiąc mam wrażenie, że Google jak i Blizzard to zbyt poważne i duże firmy, żeby narażać się na tego typu zagrywki, które gdyby były prawdziwe, na pewno ujrzałyby światło dzienne. Dla obu firm odbiłoby się niemałymi stratami na wizerunku.

YouTube, jako największa platforma internetowa z wideo na świecie, posiada też skrypty, które są w stanie usuwać łapki w dół, a nawet te w górę, jeśli wykryją, że na przykład są one klikane z multikont czy botów służących właśnie do tego. Co jest wielce prawdopodobne przy ogólnoświatowym hejcie skupianym na jednej firmie i jej jednym filmie.

Kasowanie filmów i dodawanie ich na nowo, jakby nigdy nic?

To twierdzenie można wsadzić między bajki. Można to w prosty i szybki sposób udowodnić. Wchodzimy na stronę deweloperską Google w miejscu rubryki part wpisujemy „snipped” w rubryce „ID” wklejamy końcówkę z linku filmu na YT, w przypadku filmu Blizzarda będzie to „RtSmAwpVHsA” i po kliknięciu w Execute otrzymujemy wynik kodu (chyba HTML ? ) ze strony YT, w którym jest rubryka mówiąca o tym kiedy dany film został opublikowany. W naszym przypadku jest to 2 listopada 2018 godzina 17:36.

Czy hejt na Blizzarda był słuszny?

Myślę, że te trzy przykłady dość dobitnie dementują większość nieuzasadnionego hejtu jaki masowo spływa na firmę, a opierają się na fałszywych założeniach. Inną kwestią pozostają gusta graczy i ich zawód kierunkiem, w jaki ich ulubiona firma zdecydowała się podążać. Mam jednak nadzieję, że to wiadro pomyj, jakie się na nich wylało, będzie jak lodowaty prysznic, który otworzy im oczy na oczekiwania graczy, od lat lojalnych i bezkrytycznych.

Dzięki temu, może żeby odzyskać swój dobry wizerunek w naszych oczach, skupią swoją uwagę i pracę na wyprodukowaniu kolejnej części naszego „Diabełka”.

Chociaż myślę, że już od dawna nad nim pracują i po prostu nie chcieli pokazywać niedokończonego produktu, przynajmniej taką mam nadzieję… Nie zmienia to faktu, że łącze się w bólu z całą społecznością Diablo i za to, co zrobili i w jaki sposób jestem na Blizzard mega zły.

P.S. Łapcie trailer, bo ten z kolei wygląda tak jak pozostałe trailery Blizzarda – wspaniale!

Autorem artykułu jest Paweł „PaczyX” Węgrzyn

Czytaj Więcej