NOWY ODCINEK

NIEDZIELA, 20.00

Inteligentne oświetlenie

Całkowie zanurzenie w rozgrywce

Intel Core i7

Najlepszy wybór wśród procesorów!

Dyski SSD

Coś w czym Samsung jest naprawdę mocny

NOWEARTYKUŁY

Future is now, czyli Raytracing w kartach Nvidii

Future is now, czyli Raytracing w kartach Nvidii

Pozostajemy w tematyce, którą zapoczątkował nasz kolega Paweł – firma Nvidia. Po ostatniej prezentacji tej marki, na konferencji CES, ich najnowsze produkty zapowiadają się bardzo ciekawie. Co prawda nowa seria kart graficznych miała już swój debiut w sierpniu zeszłego roku. Jako pierwsze pojawiły się wtedy mocniejsze karty, raczej z górnej półki, takie jak RTX 2070, 2080 i 2080Ti. Wraz ze wzrostem osiągów pojawiła się podwyżka premierowych cen tych układów. Była ona barierą dla wielu kupujących. Jednak właśnie się to zmienia, ponieważ niedawno odbyła się premiera RTX 2060 !!!

Nie byłaby to wielka sensacja, gdyby nie fakt, iż są one dużo tańsze od swoich mocniejszych braci z architekturą TuringPrawdą jest, że cena i tak oscyluje w okolicach 1600 złotych, co nie jest jakąś małą kwotą. Jest to zatem godny przeciwnik GTX’a 1070 Ti, a nawet GTX’a 1080. Czym karty różnią się od swoich poprzedników? Mają one dużo więcej rdzeni CUDA – tytułowy model posiada ich aż o ok. 33%, niż np. GTX 1060. A na tym nie koniec… Nowością jest wprowadzenie nowego typu rdzeni, a konkretnie rdzenie RT, które są odpowiedzialne za Raytrancing.

Co to właściwie jest ten Raytracing? Jest techniką dynamicznego oświetlenia w grafice komputerowej. Do tej pory był wykorzystywany głównie przez profesjonalistów do tworzenia właściwego odwzorowania obrazu w produkcjach filmowych i wizualizacjach architektonicznych. Ze względu na bardzo duże zapotrzebowanie na moc obliczeniową, nie był on dotychczas stosowany w grach. Wykorzystywano do tego prostsze oświetlenie, w którym światło, cienie i odbicia były wyliczane statycznie. Technologia ta renderuje tylko obszar wyświetlany na komputerze, co oznacza, że karta może wykonać mniej obliczeń, niż dotychczas.  Czyli w skrócie – Raytracing pozwala zobaczyć odbite światło od wielu powierzchni, takich jak kałuża, czy posadzka. W jakich grach jest on na razie wspierany? Są to między innymi Battlefield V, Shadow of the Tomb Raider, Metro Exodus, Final Fantasy XV. Wideo pokazujące możliwości karty graficznej z rodziny RTX z architekturą Turing.

 Poniżej jest zamieszczona skrócona specyfikacja modelu referencyjnego:

Architektura GPU Turing
RTX-OPS 37T
Częstotliwość podwyższona 1680 MHz
Bufor ramki 6GB GDDR6
Szybkość pamięci 14 Gbps

Pełną specyfikację możecie znaleźć na stronie Nvidii pod tym linkiem.

Patrząc na tą specyfikację karty widać, że jest ona mocno zbliżona parametrami do RTX’a 2070, lecz czy naprawdę może mu dorównać? Patrząc na wyniki w Battlefield V okazuje się, że tak. Wyniki średnio różnią się o około 6 fpsów, co przy ustawieniach ultra i osiągnięciu powyżej 100 klatek jest bardzo dobrym wynikiem. Przy zwiększeniu rozdzielczości do 1440p przy ustawieniach ultra fpsy przeważnie spadają  do 82 i wynik jego mocniejszego brata różni się o 3 klatki na sekundę. Pięknie, ciągle powyżej magicznych 60 fpsów. Spytacie – co z rozdzielczością 4k? Niestety muszę Was zmartwić, ale za dużego komfortu z grania w tą grę nie będzie, czyli średnio 48 klatek na sekundę. Jeżeli posiadacie monitor o właśnie takiej o ilości pikseli przekraczającej czterokrotnie 1080p, musicie mocniej przyjrzeć się kartom z wyższego pułapu cenowego, czyli RTX 2080, czy 2080 Ti. W tej samej grze, czyli Battlefield V, kolejno wyświetlają one średni zakres klatek na poziomie 64 i 78 fpsów, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Myśleliście nad złączeniem dwóch kart w SLI? Niestety tego nie zrobicie. Nvidia zrezygnowała z tej opcji w generacji z architekturą Turing. Dziwne, ale raczej nikt nie będzie myślał o złączeniu np. pary RTX’ów 2080 Ti, które łącznie kosztują powyżej PIĘCIU TYSIĘCY ZŁOTYCH!

Jak myślicie? Czy to jest w ogóle możliwe, że taka karta i to jeszcze w dniu premiery kosztująca te 1600 zł, może rywalizować z GTX’em 1080?! Okazuje się, że tak i to tylko w kilku grach takich jak Wiedźmin 3, czy Watch Dogs 2, minimalnie ustępuje miejsca GTX’owi 1080. Poza tymi grami ich rywalizacja jest bardzo zacięta. Trzeba zauważyć, że model z poprzedniej generacji kosztuje ponad 500 zł więcej, co mocno przekłada szalę zwycięstwa na stronę RTX’a 2060.

Jeżeli chodzi o możliwości czyszczenia tego referencyjnej karty, to trzeba przyznać, że nie jest to łatwe. Aby ją rozmontować musimy bardzo uważać, aby jej nie uszkodzić. Jest bowiem ona w środku mocno poklejona i trzeba być ostrożnym, aby nie uszkodzić przedłużki zasilającej. Jest to problem dla osób, które chcą kupić właśnie model referencyjny, w celu zwodowania karty.

Czy warto więc kupić kartę Nvidia GeForce RTX 2060?

Wygląda na to, iż jest to najbardziej udana karta z serii 20xx. Mamy bowiem przed sobą procesor graficzny, który dostarcza jak najbardziej satysfakcjonujące wyniki wydajności w rozdzielczości 1080p oraz 1440p i to w bardzo przystępnej cenie (jak na tą generację kart). Jeżeli patrzymy na kartę referencyjną, jest to wzorowo wykonana karta, która może zaskoczyć swoim designem. Jedyny problem będzie z wymianą termopadów, wodowaniem, czy czyszczeniem jej, co jest o tyle dobre, że mało kto z nas to robi 🙂

Patrząc na cenę i wzgląd na to, że po wyjściu niereferencyjnych 2060’ek, jest to bardzo ciekawa propozycja. W przeciągu 2 lat karty Nvidii osiągnęły około 20 procentowy wzrost wydajności. Ogromnym plusem jest wprowadzenie nowej technologii, czyli Raytracingu, który pozwala na uzyskanie lepszego odwzorowania realnej fizyki światła i odbić. Jest to rewolucja, której wiele gier jeszcze nie wspiera, ale będzie ich przybywało z każdym miesiącem. Karta w swojej kategorii cenowej jest bardzo przyszłościowym i opłacalnym wyborem. Jeżeli zastanawiacie się, czy kupić GTX’a 1080, w większości przypadków można stwierdzić, że nie. O wiele lepiej jest kupić RTX’a, który pozwoli nam cieszyć się nowszą technologią. Oczywiście wybór zostawiam Wam, ponieważ wszystko zależy od gry, w którą gracie i trzeba tutaj zobaczyć wyniki wydajności właśnie w tej konkretnej. Na razie czekamy na otwarcie sprzedaży w Polsce, bo na obecną chwilę są dostępne tylko droższe odpowiedniki RTX’a 2060. Link do nich znajdziecie tutaj.

~Wojtek „WojtkoloS” Witczak

CES – ciekawostki od NVIDII

CES – ciekawostki od NVIDII

Na początku konferencji CEO Nvidii Jensen Huang zapowiedział, że w tym roku skupi się tylko i wyłącznie na gamingu, nie jak co roku – na autonomicznych pojazdach i gamingu. Spotkało się to z aprobatą widowni. Oczywiście nie mógł się oprzeć i na początku jednak wspomniał o tym, że pracują cały czas nad udoskonalaniem technologii autonomicznych pojazdów, natomiast było to zaledwie kilka minut początkowego spotkania. Po czym przeszedł do omawiania kwestii gamingowych, które postaram się Wam w kilku punktach streścić.

Początek, a raczej powinienem powiedzieć przez pierwszą połowę prezentacji, CEO skupił się na wyjaśnieniach technicznych jak zbudowane są nowe GPU architektury Turing. Porównywał je głównie do architektury Pascal, ze znanych przez większość, kart graficznych GTX. W celu wizualizacji pozwoliłem sobie umieścić screen (gratulacje dla mnie za jakość 🙂 ) z prezentacji pokazujący główne różnice w GPU i w architekturze Turing. Jeśli chodzi o GPU to wiadomo, że im większe jest fizycznie, tym więcej można do niego upchać – najprościej mówiąc

G-sync Compatible – 15 stycznia wypuszczono nowe sterowniki pod karty graficzne GTX z architekturą Pascal oraz RTX z architekturą Turing. Umożliwiają one wykorzystanie potencjału monitorów, nie tylko jak do tej pory bywało z G-Sync, ale również z AdaptiveSync, które do tej pory było wspierane jedynie przez AMD i nazywane przez nich jako FreeSync. Lista monitorów które będą to wspierać aktualizowana będzie cały czas przez Nvidię na ich stronie internetowej, adres do tej strony.

Póki co na liście wspieranych modeli znajdziemy monitory widoczne na poniższej grafice:

Jak na razie jest to 12 modeli, ale Nvidia zapowiedziała na swojej stronie, że przetestowali aż 400 różnych monitorów, gdzie wyżej wspomniane 12 z nich zostało zoptymalizowane sterownikiem już 15 stycznia! Chociaż warto jeszcze wspomnieć, że na konferencji CEO obiecał, że Nvidia przetestuje wszystkie monitory jakie zostały wyprodukowane z A-Sync. Modele które przejdą testy, będą miały wsparcie sterowników karty graficznej, żeby GTX’y i RTX’y z nimi współpracowały, niczym z monitorami wyposażonymi w G-Sync. Jest to wydaje mi się świetna wiadomość dla tych którzy już posiadają, bądź planowali zakup monitora wyposażonego we wcześniej wspominany FreeSync. Z prostej przyczyny, monitory wyposażone w tą technologię są znacznie tańsze od tych, które mają zaimplementowany moduł G-Sync (przy 27 calowych ekranach jest to różnica średnio 1 tyś. zł).

Geforce RTX 2060 – jedna z najciekawszych informacji jakie pojawiły się na konferencji Nvidii! Co bardziej może ucieszyć nas – graczy, jak nie informacja o budżetowej karcie graficznej z najnowszej rodziny Nvidii??? Nie będzie to na pewno słaba karta, jak można by było się spodziewać po wstępnych wiadomości. Karta graficzna oparta na architekturze Turing, 6 GB pamięci GDDR6 do tego dokładamy nową technologię Nvidii, która została zaprezentowana przy premierze kart z oznaczeniem RTX, czyli Ray Tracing. Czego chcieć więcej? Niskiej ceny oczywiście. Jak na kartę z najnowszej serii cena ok 1619 zł to bardzo dobra oferta, w szczególności edycja Founders Edition, przy zakupie której otrzymamy jeszcze kod na pobranie Battlefield V lub Anthem. Więcej szczegółów o tej karcie dowiecie się w artykule, który poświęcił jej nasz kolega Wojtek 😊 Mnie jedynie martwi dość niewielka ilość pamięci VRAM, bo przy codziennym gamingu nie będzie to pewnie robiło różnicy, tak przy próbie włączenia Ray Tracing może tej pamięci brakować. Zobaczymy …

Na konferencji ogłoszono również, troszkę humorystycznym zdaniem, współpracę z szerszym gronem użytkowników ich kart graficznych. Pan Jensen miał na myśli tych którzy nie tylko grają w gry, ale również zajmują się tworzeniem animacji, tworzeniem i renderingiem filmów, korzystaniem z VR w grach czy filmach oraz streamowaniem gier. Dyrektor generalny Nvidii podzielił się w tym momencie informacją, że zaczęli oni współpracować z firmą odpowiedzialną za OBSa, firmą RED – producentem światowej klasy profesjonalnych kamer czy też z HTC, którzy wydali set HTC Vive. Wszystko po to, aby stworzyć dla graczy i twórców idealny komputer. Miałoby się to stać za sprawą wykorzystania nowych kart graficznych RTX i współpracy z firmami, które są odpowiedzialne za narzędzia pracy i rozrywki tych ludzi. Wizja firmy Nvidia zakłada, że nie trzeba już będzie dwóch osobnych komputerów, żeby stworzyć zestaw idealny, dzięki któremu będzie można cieszyć się rozgrywką jak i tworzeniem tej rozrywki dla innych. Wszystko to w najwyższej jakości (podobno nawet w 8K), równej a nawet i lepszej niż ta, która była do tej pory – przy wykorzystaniu dwóch jednostek.

Zapowiedziano również, że pojawi się na rynku ponad 40 laptopów wyposażonych w najnowsze karty Nvidii, czyli wspominane już nie raz RTX 20×0. Będą one pracowały w oparciu o Geforce Max-Q, czyli autorskie i innowacyjne podejście Nvidii do tworzenia laptopów w opcji „NAJ”. Czyli najcieńszych, najszybszych, najbardziej cichych laptopów na świecie. Ciekaw jestem co z tego wyjdzie… Ich celem jest stworzenie laptopów niemalże perfekcyjnych, które będą „NAJ” jak już wcześniej wspominałem. Obawiam się tylko jednego, jeśli weźmiemy ultra cienkiego laptopa, dodamy do tego high endowe komponenty, to w jaki sposób uda się im uzyskać reklamowane na ich stronie poziomy hałasu rzędu 40dBA lub niższe? Oby nie odbyło się to kosztem wydajności przykładowo chłodzenia, bo przecież nikt z nas nie chciałby, żeby jego laptop przegrzał się pod czas emocjonującej rozgrywki. Pierwsze 17 modeli opartych o Max-Q zobaczyć mamy w sklepach 29 stycznia.

W moim odczuciu – PC-towca, najciekawsze wydają się być dwa tematy: budżetowa wersja RTX’a i rozpoczęcie wspierania technologii Adaptive Sync. Z prostej przyczyny. Dla graczy PC’towych to czyste oszczędności 😊. Nie trzeba wydawać kuriozalnych kwot na nowe RTX’y, bo przecież powstał 2060 w budżetowej wersji, który ma zaimplementowane te same technologie, co jego starci bracia. Wspieranie A-Sync? Również oszczędzamy, możemy wydać pieniądze na monitor z FreeSync, który może się okazać, że ma na przykład większą i lepszą matrycę niż model, który początkowo chcieliśmy kupić posiadający G-Sync. Fajnie, że Nvidia o tym pomyślała, bo dla nich to będzie czysty zysk i kilka punktów respektu więcej w oczach graczy. Co Wy sądzicie na ten temat? Chętnie poznam Wasze opinie.

~Paweł „PaczyX” Węgrzyn

P.S. Jeśli ktoś byłby zainteresowany to załączam całą prezentację firmy NVIDIA

Czy uda się przebić Fortnite – Recenzja gry Ring of Elysium

Czy uda się przebić Fortnite – Recenzja gry Ring of Elysium

Rok 2018 definitywnie można było określić rokiem gatunku Battle Royale. Potwierdzają to wspaniałe wyniki sprzedażowe “Playerunknown’s Battlegrounds” (w pierwszej połowie roku) oraz niesamowity sukces darmowego “Fortnite”, który w bieżącym roku stał się najpopularniejszą grą na świecie, zarabiając krocie na różnego rodzaju opcjonalnych dodatkach. Wizja ogromnych pieniędzy, więc zaczęła krążyć nad twórcami gier komputerowych w efekcie czego rozpoczęła się inwazja na rynek wątpliwej jakości darmowych i płatnych gier o względnie podobnych zasadach zakładających walkę od kilkudziesięciu do kilkuset graczy aż pozostanie tylko jedna żywa jednostka.

Tak jak już wcześniej pisałem nie wszystkie gry zostały ciepło przyjęte przez graczy, gdyż sam “Fortnite” ustawił poprzeczkę nad wyraz wysoko. Weźmy na przykład takie “Radical Heights” – gra, która mimo tego, że również była darmowa i gracze podchodzili do niej z optymistycznym nastawieniem nie zebrała wibitnych recenzji i zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Próby stworzenia darmowej gry Battle Royale na miarę “Fortnite” podjęło się także chińskie studio Tencent Games – wydawca znany z mobilnej wersji PUBG’a. “Ring of Elysium” miało swoją premierę 28 lutego 2018, a w Europie oficjalnie ukazało się dopiero 22 listopada tego samego roku. Pytanie czy gra podzieli losy Radicala, czy być może uda jej się zachwiać rynkiem Battle Royal?

 

Mój pierwszy kontakt z “Ring of Elysium”

W okolicach września 2018 roku przeglądając zagraniczne strony internetowe poświęcone gamingowi natrafiłem na pozytywne recenzje pewnej nowej gry Battle Royale, mowa oczywiście o tytułowym “Ring of Elysium”. Gra pomimo tego, że była jeszcze bardzo mocno niedopracowana oraz słabo zoptymalizowana, urzekła mnie na tyle, że mimo braku oficjalnego wsparcia w Europie postanowiłem ją przetestować. Udało mi się ją uruchomić na chińskich serwerach poprzez platformę do gier przeznaczoną tylko i wyłącznie na rynek azjatycki – Garenę. Po pobraniu od razu przystąpiłem do ogrywania i niestety, wszędzie dawała graczowi do zrozumienia, że nie jest to produkt kompletny. Po niezbyt dobrych pierwszych wrażeniach postanowiłem dać sobie z nią spokój, dopóki nie stanie coś co znacząco poprawiłoby komfort gry.

 

Europejska premiera

22 listopada 2018 roku, gdy gra została udostępniona europejskim graczom, wszystko się zmieniło. Mimo tego, że gra wciąż była (I dalej jest!) w Early Accessie, to w końcu podczas gry mogliśmy nie odnosić co chwilę wrażenia, że jest to dzieło stworzone przez grupę nastolatków w piwnicy. “Ring of Elysium” również zaczęło się wyróżniać spośród innych gier z gatunku Battle Royale. Rozgrywkę w gruncie rzeczy charakteryzuje zimowy klimat oraz prawdopodobnie najważniejszy element całej gry – pakiety startowe. I od razu mówię, nie ma to nic wspólnego z mikropłatnościami (które, co prawda występują w tej grze, ale nie zapewniają zupełnie żadnej przewagi oraz nie są nachalne). Na początku gry mamy do wyboru trzy pakiety startowe takie jak: Paralotnia, Snowboard oraz Czekany i Tyrolka. Każdy z tych pakietów zapewnia nam broń z jednym magazynkiem, plecak o zależnej od wybranego pakietu pojemności oraz przedmioty, które zapewnią nam łatwiejsze przemieszczanie się po sporej mapie o ciekawym, zimowym motywie (spokojnie, w grze znajdują się również bardziej tradycyjne metody transportu, takie jak samochody oraz skutery, a nawet statki).

 

“Klimat” samej gry

Nie bez powodu w tytule tego podpunktu występuje słowo “klimat”, jest to prawdopodobnie jedyna gra z gatunku Battle Royale, która jest tak dobrze utrzymana w surowym klimacie zimowym. Postacie ubrane są w wyłącznie zimowe ubrania, niektóre pojazdy mają opony z założonymi łańcuchami śniegowymi oraz cała mapa jest (według mnie) idealna, lokacje pełne kurortów zimowych, hoteli, restauracji i sklepów, wszystko jest zmyślnie połączone kolejkami linowymi, jest nawet stok narciarski, który łączy dwie większe lokacje. Jak na prawdziwe górskie miasteczko przystało, próżno szukać tu rozległych terenów płaskich – wszystko zostało zaprojektowane z prawdziwą finezją.

 

Rozgrywka

Jak na gatunek Battle Royale przystało, rozgrywka nawet nie zbliża się do miana “jednostajnej”, a w związku z występowaniem w grze pakietów startowych jesteśmy w stanie dopasować całą grę do naszego “playstyle’u”. Jednorazowo na mapie może być maksymalnie 60 osób, nie jest to bardzo dużo, zważywszy na to, że większość gier z tego gatunku oferuje większą ilość przeciwników, ale akurat w tym wypadku mniej znaczy więcej, nawet patrząc na to, że wygrać może nie tylko jedna, ale cztery osoby, nawet nie należące do tej samej drużyny!!! (gra ma tryb solo, duo oraz squady w 4 osoby). Proporcjonalnie z czasem zaczyna spadać temperatura oraz postępuje burza śnieżna, skrupulatnie zmniejszając obszar, w którym (jeszcze) jesteśmy bezpieczni. Gdy obszar gry zmniejszy się dostatecznie, pojawi się helikopter, do którego (żeby wygrać grę) należy się dostać. W helikopterze są cztery miejsca, więc pod koniec gry, gdy ludzie rozpoczną wynurzać się ze swoich kryjówek, żeby dostać się do helikoptera możemy stanąć przed wyborem – bezkolizyjnie pozwolić przeciwnikom na wspięcie się po drabince do helikoptera zważając na to, żeby zostało chociaż jedno miejsce lub bez skrupułów wyeliminować wszystkich potencjalnych konkurentów, żeby pewnie zająć miejsce miejsce na pokładzie. Jednym z zauważalnych minusów są natomiast dosyć długie przerwy między kolejnymi „strefami”, czasami gracze potrafią pozostać w bezruchu ponad 10 min, co sprzyja ogólnie nie lubianemu kamperstwu 🙂

 

Jednak to wciąż Early Access…

… I dalej boryka się z chorobami wieku dziecięcego, a największym z nich jest – optymalizacja. Tak jak pisałem już wcześniej, od czasów grania w wersje niedostępną w Europie do tego co mamy teraz sytuacja i tak znacząco się poprawiła. Grę testowałem na kilku konfiguracjach i choć producent zapewnia, że gra pójdzie nawet na GT 730 oraz laptopowej i3, to mi potrafiła się zaciąć na haswellowej i5 oraz GTX 1070 wraz z 8 gigabajtami RAMu. Generalnie, jeżeli możemy zejdziemy odrobinkę z ustawieniami graficznymi to polecam Lenovo Legion Y530. Ten gamingowy laptop nie powinien mieć żadnych problemów z uciągnięciem tej, jak i całej masy innych, dostępnych na rynku gier typu Battle Royal. Wracając do tematu, Early Access ma też swoje dobre strony, gra jest na bieżąco aktualizowana, balansowana oraz dodawany jest ciągle nowy content. Wystarczy tylko pobierać i grać, co ja osobiście polecam z całego serca.

~Maciej “Ekonomiczny” Kalisz

NOWEFILMY

IZAK, TIVOLT I RADYJKO SKŁADAJĄ PC

W dzisiejszym materiale IZAK, TIVOLT, RADYJKO i WOJTI zbudują komputer, który zwyciężył INTEL CHRISTMAS PC MAKEOVER. Sprawdź o czym rozmawiali podczas składania tego zestawu!

 

NA JAKIEJ KONSOLI GRA GARGAMEL? – WJAZD NA KOMPA #7

Wbijamy na kompa do jednego z najbardziej rozpoznawalnych youtuberów w Polsce. Gargamel pokazał nam swoje stanowisko do gry i opowiedział o swojej przygodzie z youtube. Przy okazji mogliśmy ulepszyć jego miejsce pracy zapewniając mu nowy komputer – Komputronik INFINITY S520

Poznań Game Arena 2018

12 – 14 październik 2019, Poznań

Poznań Game Arena to największe targi gier komputerowych organizowane w Poznaniu. Przed nami 3 dni pełne wrażeń. Podczas eventu organizowane są liczne turnieje, konkursy z nagrodami – a to dopiero początek!

Poznań Game Arena 2018

12 – 14 październik 2019, Poznań

Jak co roku większość polskich graczy spotka się podczas jednej z największych imprez gamingowych w naszym kraju. My też tam będziemy. Stay tuned…

DROGA GRACZKO,
SZANOWNY GRACZU,
ŚLEDŹ NASZE
STREAMY NA
TWITCHU

SPRAWDŹ