NOWY ODCINEK

NIEDZIELA, 20.00

Jedi: Fallen Order

Czy Star Warsy ponownie podbiją rynek gier?

League of Legends

Nasz rodak na Mistrzostwach Świata

Beyond Two Souls

Powoli rozpoczynamy listopad – miesiąc największych premier!

Dołącz do Komputronik Gaming

Daj znać, jeśli gaming to nie tylko nasze powołanie

NOWEARTYKUŁY

Mincraft – grałeś? Udowodnij!

Mincraft – grałeś? Udowodnij!

Nasz ostatni w tym roku Quiz ze znajomości gier komputerowych. Tym razem mamy do Was pytanie na temat jednej z najdziwniejszych a zarazem najbardziej niezwykłych gier jakie podbiły serca milionów graczy. Tak, oczywiście, chodzi o Mincrafta. Dajcie znać czy znacie wszystkie odpowiedzi na pytanie. Jeśli nie to nic tylko pora odpalić kompa 🙂

 

czytaj dalej…

High-end’owy procek po 5 latach

High-end’owy procek po 5 latach

Jak wszyscy dobrze wiemy procesor jest jednym z najważniejszych elementów naszego komputera – odpowiada on za wykonywanie obliczeń, które przekładają się na pracę naszej jednostki centralnej. Jeżeli zależałoby nam na jak największej wydajności w grach to właśnie procesor jest elementem, nad którego wymianą trzeba byłoby się zastanowić w pierwszej kolejności. Chciałbym Wam przytoczyć moją osobistą historię o high-endowym procesorze za 389 złotych. Zapraszam do przeczytania!

Wprowadzenie

Gdy kompletowałem części i składałem swój komputer postanowiłem wyposażyć się w dość nietypową, niszową platformę jaką jest Intel x99 – niektórzy mogą ją znać, gdyż jako pierwsza wymagała pamięci DDR4 zamiast DDR3. Ze swoim debiutem pod koniec roku 2014 skierowana była bardziej w stronę profesjonalnych odbiorców, którzy wiedzieli do czego wykorzystać potężną moc nowych procesorów. Nie tylko samą mocą wyróżniały się na tle “cywilnych” procesorów serii Core – były także znacząco droższe. I7 4770k kosztowała sama w sobie około 100 złotych mniej (1700 za 5820k i około 1600 za 4770k), jednak biorąc pod uwagę konieczność wyposażenia się w nową płytę główną (moja MSI x99s Gaming 7 kosztowała około 1200 złotych nowa w Komputroniku) oraz nowy (oczywiście droższy) rodzaj pamięci – różnica szybko przekształcała się w liczby czterocyfrowe.

Pomimo tego, że rok 2014 dobiegł końca, procesory oraz sama platforma rozwijała się jeszcze przez dłuższą chwilę aż do wyjścia platformy x299 w roku 2017. Teraz w 2019 roku ceny używanych procesorów spadły dość znacznie. Nie ma absolutnie żadnego problemu z zakupem wcześniej wspominanej i7-5820k na znanym serwisie aukcyjnym poprzez poniżej 400 złotych.

Co dostajemy w tej cenie

Całkiem sporo, mianowicie – całkiem nowoczesny procesor pracujący na architekturze 22nm, 6 rdzeni/12 wątków pracujących na taktowaniach 3,3Ghz które można bardzo łatwo podkręcić, 15MB pamięci Cache, wsparcie dla 8 banków pamięci ram (Quad channel) oraz nawet wsparcie dla 4 kart graficznych jednocześnie – całkiem całkiem jak za takie pieniądze 😊.

Jest jednak jedno „ale”. Niestety w ślad za procesorami nie poszły płyty główne – te dalej utrzymują swoją cenę i za dobrą, używaną sztukę przyjdzie nam zapłacić w najlepszym wypadku około 600 złotych. W takiej sytuacji zestaw ten musi konkurować z nowymi procesorami takimi jak Ryzen 7 2700x i płytami z serii b350/b450.

Test i porównanie z Ryzenem 7 2700x

Dlaczego akurat z Ryzenem 7? Po pierwsze tak jak już pisałem wcześniej głównym wyznacznikiem była cena – Ryzen 7 2700x w Komputroniku kosztuje 799 złotych i po mimo dużej różnicy w cenie samych procesorów robotę robią tu płyty główne – takowe pod Ryzena znaleźć można już od około 300 złotych (mówimy o nowych egzemplarzach). Po drugie – z czystej ciekawości chciałem zobaczyć jak high-endowy zestaw z 2014 roku będzie plasował się na tle bardziej popularnego, choć dalej dosyć drogiego nowego zestawu.

Benchmarki

Jeszcze przed rozpoczęciem testu chciałbym napisać małe sprostowanie co do taktowań obydwu procesorów – Intel został podkręcony do stabilnych 4.6 GHz podczas, gdy Ryzen pomimo tego, że chodzi na tak zwanym “stocku” posiada boost i podczas obciążenia taktowanie wzrasta do 4.3 Ghz.

Test benchmarków nie byłby pełen bez potraktowania obydwu konstrukcji programem Cinebench R15, sprawa wygląda bardzo prosto i dokładnie tak jak się tego spodziewałem – Ryzen 7 2700x ze swoim wynikiem na poziomie 1825 punktów zostawia w tyle Intela i7-5820k, który tych punktów zdobył “tylko” 1303. Program lubi duże ilości wątków, a procesor Ryzen 7 2700x ze swoimi 16 jest mu w stanie to zapewnić.

Oprócz Cinebencha przygotowałem jeszcze 3DMark – Firestrike. Benchmark jest o tyle ciekawy, gdyż pozwala sprawdzić jak bardzo procesor potrafi wykorzystać zasoby karty graficznej.

Sytuacja wyglądała tu interesująco, gdyż w tym benchmarku granice pomiędzy procesorami prawie w całości się zatarły – AMD było jednak odrobinkę lepsze z wynikiem 15885. Intel z drugiej strony pomimo porażki dość mnie zaskoczył – 15632 punkty to w dalszym ciągu bardzo dobry wynik.

Gry

Benchmarki benchmarkami – przejdźmy do gier. W związku z ciężkością odtworzenia identycznych scenariuszy w niektórych grach i chęcią uzyskania miarodajnych rezultatów sięgnąłem po takie, które mają wbudowany w siebie benchmark. Na pierwszy ogień wybrałem dalej w miarę świeżego Far Cry 5 – ustawienia graficzne wszystkie zostały ustawione na jak najwyższe, rozdzielczość FullHD.

Jak widać na załączonym obrazku (Intel i7-5820k znajduje się po lewej stronie), na procesorze niebieskich nie wygląda to aż tak dobrze, pomimo tego, że wyniki dalej są dość wysokie, liczba minimalnych FPS różniła się o 20, a średnich i maksymalnych o 19. Wynik niezły, ale przynosi lekkie rozczarowanie.

Drugą i zarazem ostatnią grą jaka znajdzie się w tym zestawieniu będzie Counter-Strike: Global Offensive. Sama w sobie gra nie posiada żadnego wbudowanego benchmarku, mogło to by być problemem, gdyby nie pomoc jednego użytkownika, który skonstruował mapę FPS Benchmark. Mapka sprawdza komputer w różnych sytuacjach, w których moglibyśmy znaleźć się grając w “ceesa” zapewniając granaty dymne, eksplozje oraz dużą ilość obiektów na samej mapie.

Chcąc nie chcąc muszę powiedzieć, że się tego spodziewałem – CS:GO jest grą bardzo “intelolubną” i widać to na załączonym obrazku (Intel dalej po lewej). Różnica niestety jest dość mała (niecałe 7 FPS przy tak dużej liczbie) że prawdopodobnie podczas gry nie potrafilibyśmy jej w ogóle dostrzec. Jednak patrząc na różnicę w cenie SAMYCH procesorów robi wrażenie.

Podsumowanie

Porównywanie obydwu jednostek sprawiło mi dużo przyjemności, jednak osobiście myślałem, że Intel poradzi sobie troszkę lepiej ze względu na to, że cena obydwu zestawów procesor + płyta jest porównywalna, a sprzęt ze stajni niebieskich można kupić tylko i wyłącznie używany. W myśl zasady “chytry dwa razy traci” zostajemy z używanym sprzętem o niższej wydajności i gorszym “upgrade patch’u” (ewentualnie moglibyśmy zamienić go na procesor z serii X) niż jakbyśmy kupili nowego Ryzena 7 2700x wraz z nową płytą główną. Różnica powiększyłaby się jeszcze bardziej gdybyśmy chcieli zastosować komputer do celów produkcyjnych – rendering filmów i obróbka zdjęć to tylko niektóre sektory, w których Ryzen będzie lepszy.

Nie zmienia to jednak faktu, że niesamowite jest to, że pomimo tak dużego upływu czasu pięcioletni procesor Intela jest dalej w stanie się obronić lub chociaż powalczyć z dzisiejszymi produktami. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż tak dużej przewagi ze strony AMD, pomimo tego, że porównywanie “pięciolatka” do prawie nowego procesora trochę minęło się z celem i mało kto (oprócz mnie) zastanawiałby się pomiędzy tymi obiema konstrukcjami. Jednak sam proces „starzenia się” napawa nas optymizmem, ponieważ pokazuje, że technologia się rozwija, ale zainwestowanie w zaawansowany produkt, może opłacić się na kilka lat do przodu 🙂 Jeżeli jednak ktoś składa nowy komputer całym serduszkiem mogę polecić Ryzena 7 2700x.

~Maciej “Ekonomiczny” Kalisz

Nintendo Switch Lite

Nintendo Switch Lite

Oryginalny Nintendo Switch niedługo obchodzić będzie swoje trzecie urodziny i pomimo, że upłynęło sporo czasu od jego wejścia na rynek dalej rządzi w pewnej niszy i wyznacza innym producentom kierunek, w którym powinni dążyć by osiągnąć sukces. Już od samego wprowadzenia konsolki fani liczyli na pojawienie się kolejnego modelu w rodzinie. Nareszcie po zaanonsowaniu (10 lipca) Nintendo Switch Lite trafił w ręce graczy we wrześniu i od razu podbił serca milionów. W tym artykule postaram się wyjaśnić do kogo skierowany jest ten produkt oraz opowiedzieć trochę o samej polityce wypuszczania konsol firmy z Japonii. Zapraszam do lektury!

 

Zacznijmy może nie od samej konsoli, ale od genezy jej powstania – Nintendo jako firma sprzedająca konsole, żeby zarobić oprócz konkurowania z innymi gigantami z branży musi także trafić w gusta graczy. Aby jednak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu Nintendo obrało dość ciekawą technikę – podczas gdy inni producenci wypuszczają następne generacje swoich głównych konsol stacjonarnych mniej więcej w podobnym czasie – Nintendo przeczekuje premiery konkurencji i po jakimś czasie wprowadza na rynek tylko trochę odmienioną, przypudrowaną i z lekko inną funkcjonalnością konsolę, która w gruncie rzeczy jest dalej tym samym produktem doskonale znanym graczom. Zjawisko te można było można zaobserwować w rodzinie głównych konsol przenośnych “Nintendo 3DS” mimo, że zaprezentowana prawie 10 lat temu, dalej wyznacza swego rodzaju ideał konsoli “stricte” przenośnej. Oczywiście konsolka doczekała się wielu “następców” a 3DS sam w sobie stał się nową marką na rynku – 2DS, New 3DS to tylko niektóre z modeli, które ma pod swoimi skrzydłami i pomimo wieku konsola nadal świetnie się sprzedaje.

Takie posunięcia firmy dotyczą także Switcha, i śmiem nawet twierdzić, że “Lite” to tylko jeden z wielu przyszłych Switchy, które będą mu towarzyszyć jako swego rodzaju substytuty aniżeli prawdziwi następcy. 

Wracając jednak do głównego tematu – Nintendo wypuszczając Switcha Lite na rynek twierdziło, że jest to konsolka przeznaczona dla osób młodszych, którzy nie do końca potrzebują dodatkowych funkcjonalności takich jak na przykład grania na zewnętrznym monitorze a dzięki solidniejszej, jednoczęściowej obudowie i lekko wydłużonemu życiu baterii sprawi się doskonale jako kompan podróży. Konsumenci jednak szybko zaczęli doszukiwać się innych mocnych stron “nowego Switcha” w rezultacie czego Internet zalała fala opinii czym nowy Switch jest, a czym próbuje być. Przechodząc jednak do właściwego meritum – recenzji samej konsolki.

Wygląd

Konsolka (jak podpowiada jej nazwa) wyraźnie zmalała, w skutek czego – otrzymaliśmy także mniejszy ekran – ten dostępny w Switchu Lite ma teraz rozmiar 5,5 cala, co może wydawać się dość dużą redukcją, jednak jestem w stanie zapewnić, że jest aż nadto wystarczający i spełnia swoje zadanie w 100%. Nintendo Switch Lite występuje w trzech kolorach – żółtym, niebieskim oraz szarym. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu kolor szary i właśnie taki sobie zakupiłem. Jest jednak jedna cecha wspólna wszystkich tych wariantów kolorystycznych – w każdym z nich odnajdziemy białe przyciski. Na pierwszy rzut oka łatwo dostrzec także jeszcze jedną zmianę względem swojego starszego brata – nowa konsolka wyposażona jest w tradycyjny krzyżak zamiast czterech oddzielnych przycisków, których ułożenie było identyczne do dostępnego po drugiej stronie “XABY”. Osobiście uważam to za dobre posunięcie, gdyż w związku z brakiem możliwości grania na jednym systemie dwóch osób (więcej o tym później) nie było jakiegokolwiek sensu trzymania się tego wcześniejszego ułożenia.

Zmieniona funkcjonalność

Tutaj jest więcej rzeczy do omówienia niż chciałbym, żeby było. Switch Lite jest urządzeniem stricte przenośnym, w pudełku nie uświadczymy więc znanego z większego Switcha “docka”. Konsolka została także wykonana w taki sposób, żeby uniemożliwić nam “zapakowanie go” do wspomnianej stacji, nawet jeśli by nam się to udało (co jest w gruncie rzeczy niemożliwe bez zniszczenia jej) – nie dałoby to nam żadnych rezultatów – złącze USB typu C które posiada konsolka zostało okrojone tylko i wyłącznie do funkcji ładowania. Zabieg ten jest w gruncie rzeczy zrozumiały, gdyż urządzenie miało stanowić tylko i wyłącznie przenośną odmianę Switcha, co jednak odejmuje mu trochę z jego uroku. Łatwo jest także zauważyć, że w związku z wbudowanymi na stałe Joy-Conami oraz brakiem “nóżki”, która w większej wersji podpierała konsolę, Nintendo raczej nie chciało, aby na jednej konsoli grała więcej niż jedna osoba. (Jednak o ile mamy o co oprzeć konsolę, dysponujemy kontrolerami współpracującymi ze Switchem oraz nie przeszkadza nam mniejszy rozmiar wyświetlacza – granie w kilka osób jest możliwe.) Zniknął także “HD Rumble”, czyli zaawansowany system wibracji.

 

Ogólne odczucia

Dzięki temu, że konsola jest w gruncie rzeczy “jednoelementowa” nie występuje tu żadnego rodzaju skrzypienie czy też strzelanie plastików. W porównaniu do swojego protoplasty wydaje się solidniejsza i raczej nie byłoby problemu z trzymaniem jej w plecaku wypełnionym książkami (co w wypadku pierwszego Switcha mogło by skutkować wyłamaniem się plastikowych mocowań Joy-Conów). Dzięki mniejszemu ekranowi łatwiej korzysta się z jego dotykowych właściwości a dzięki d-padowi granie w “platformówki” jest o niebo przyjemniejsze niż na tej parodii krzyżaka, którym dysponował starszy model. Warto wspomnieć także o lekko zwiększonym czasie grania na baterii, który został, jeśli wierzyć Nintendo wydłużony o 30 minut – nie wydaję się to może spektakularnie dużą zmianą, ale uwierzcie mi, że 30 minut robi różnicę. 

 

Dla kogo w końcu jest Nintendo Switch Lite?

Różnic między Switchem Lite a modelem “zwykłym” jest dużo i wydaje mi się, że wybór pomiędzy nimi trzeba dokładnie przemyśleć. Mniejszego Switcha można zdecydowanie polecić osobom, które sporo podróżują oraz takim, które po prostu zamierzają grać same lub nie mają w domu telewizora. Ważną kartą przetargową jest również cena, gdyż Switch Lite kosztujący w Komputroniku 979 złotych jest tańszy o niemal 400 złotych od swojego większego brata. Trzeba się jednak liczyć ze słabymi stronami tego sprzętu, które niestety również występują. Jeżeli wciąż zastanawiacie się nad wyborem pomiędzy obiema konsolami, zachęcam do przeczytania bezpośredniego porównania obu konsol, które prawdopodobnie pojawi się na dniach.

~Maciej “Ekonomiczny” Kalisz

NOWEFILMY

JAKI LAPTOP NA PREZENT? PROPOZCYJE DLA KAŻDEGO

Planujecie zrobić komuś większy prezent na święta w postaci laptopa? Postanowiliśmy przetestować dla Was 3 propozycje od znanych producentów w różnych kategoriach cenowych! Sprawdźcie!

WYDAJNOŚĆ I LEDY – KOMPUTER ZA 13 000 ZŁ

Dzisiaj sprawdziliśmy dla was maszynę za ponad 13 000 zł! Wybór podzespołów był nieprzypadkowy, bo priorytetem był tutaj wygląd! (Tak, wiemy – 2080TI byłaby lepsza, ale LEDY!) Jak w graniu 4K sprawdza się komputer z niemal najlepszymi dostępnymi na rynku podzespołami?

PGA coraz bliżej

  18.07 – 20.10  2019, Poznań

Kolejna już edycja jednej z największych imprez gamingowych w kraju. W tym roku również nie zabraknie wielu atrakcji, więc nie może zabraknąć i Was!

Cracow Game Days 2019

19.07 – 21.07  2019, Kraków

W mieście smoka wawelskiego w końcu będzie organizowana duże, cykliczna impreza, która nie dość, że przyciągnie najlepsze zespoły na interesujące turnieje, ale zachwyci nas sporą publicznością, na którą czekać będzie wiele atrakcji.

ZAPRASZAMY NA
STREAM W KAŻDY
CZWARTEK OD 16:00

SPRAWDŹ